00:01
Rzadko się zdarza, żebyśmy byli świadkami takiej historii jak ta. Myślę, że nie zaskoczę nikogo z Was, jeśli powiem, że dzisiejszy odcinek będzie o sprawie Izabeli Strzałkowskiej.
00:17
której sprawca zabójstwa został właśnie zatrzymany. Sprawa jest świeża, ma zaledwie kilka dni. W sieci aż wrze od tych informacji, wrze też od różnych teorii oraz hipotez dotyczących tego, w jaki sposób dotarto do sprawcy. Jedną z nich jest to, że do złapania, do trafienia na jego ślad doszło poprzez porównywanie jego DNA ze śladami DNA, z profilami DNA zgromadzonymi w różnych bazach genealogicznych, bo można sobie w różnych serwisach genealogicznych wgrać swoje DNA i szukać w ten sposób swoich krewnych.
01:04
I tak przez jakiegoś z krewnych dotarto do niego. Nie wiem natomiast na ile ta historia jest prawdopodobna, ponieważ takie bazy są bazami prywatnymi. Nie wiem, czy istnieje jakieś prawo, które umożliwia udostępnianie takich danych i takiej bazy organom ścigania. A może w wyniku jakichś działań operacyjnych właśnie wygrano ten profil do takiej bazy. Nie wiem, czy to w ogóle jest możliwe, czy to można zrobić oficjalnie.
01:35
Natomiast efekt jest taki, że zatrzymano sprawcę. No i dzisiaj z racji tego, że wiem, że nie wszyscy śledzą newsy i nie wszyscy słuchają innych podcastów kryminalnych, więc ci, którzy tego nie robią, dowiedzą się o historii Izy być może właśnie z tego odcinka, więc zapraszam Was dzisiaj na tę historię, której finał, miejmy nadzieję, skończy się wyrokiem wskazującym i to już niebawem.
02:32
Muzyka
02:55
Izabela Strzałkowska rodzi się 23 kwietnia 1998 roku w Gdyni. Jest drugim dzieckiem Małgorzaty i Sławomira Strzałkowskich. Ma starszego brata, Patryka. Między nimi jest różnica wieku, czteroletnia. Jej relacje z bratem należą do dobrych, ze względu na to, że mają zupełnie inne grono znajomych, wychowują się raczej obok siebie, ale zawsze mogą na siebie liczyć.
03:28
Rodzina mieszka w Dąbrowie, to obrzeża Gdyni, mieszkają w domu. który znajduje się powiedzmy na odludziu, blisko lasu, stawików. W bliskim otoczeniu nie znajdują się żadne inne zabudowania, jedynie giełda owoców i warzyw. A to sprawia, że pojawia się tam też dużo handlowców, klientów, osób przyjezdnych. Pan Sławomir pracuje za granicą, więc zazwyczaj nie ma go w domu. Przyjeżdża jedynie na krótkie urlopy, maksymalnie trzy razy w roku.
04:02
A to sprawia, że całe wychowanie dzieci i prowadzenie domu spadają na panią Małgorzatę.
04:11
W pobliżu państwa Strzałkowskich mieszka też babcia Izy, co znacznie poprawia sytuację i codzienność, bo pani Teresa, właśnie babcia Izy, pomaga swojej córce Małgorzacie. Iza po szkole często przychodzi do babci, ta pomaga jej w nauce, w odrabianiu lekcji. W zamian za to Iza często wychodzi z jej psem. W 2008 roku dochodzi jednak do pewnych zmian, bo pani Małgorzata postanawia otworzyć swój sklep. A to powoduje, że pan Sławomir decyduje się na stałe wrócić do Polski.
04:46
I to po to, żeby pomóc swojej żonie w prowadzeniu biznesu. Myślę, że jednak jednym z ważniejszych powodów tego powrotu jest to, żeby rodzina w końcu była w komplecie. Iza jest uczennicą ostatniej klasy szkoły podstawowej. W tamtym czasie jest to szósta klasa. Jeśli chodzi o edukację, idzie jej bardzo dobrze, ale mimo dobrych ocen jeszcze lepsze osiągnięcia zdobywa w sporcie. Trenuje siatkówkę, bardzo dobrze biega, jest bardzo wysportowaną dziewczyną.
05:22
co też z pewnością pozytywnie wpływa na jej ogólne zdolności fizyczne. Do tego wszystkiego wygląda na dużo starszą niż faktycznie jest. W ostatniej klasie podstawówki Iza ma 13 lat. Niektórzy mówią, że wygląda nawet na 16 czy 17. I faktycznie, kiedy widzimy zdjęcia Izy z tego wieku, w życiu bym nie powiedziała, że mowa o 13-letniej dziewczynie. Jest na pewno wysoka. W takim sporcie jak siatkówka to taki wzrost jest na wagę złota.
05:57
Ale największy talent ma do Unii Hokeja i to on staje się głównym sportem. Gra w drużynie Energa Olimpia Gdynia. A w środowisku chodzi za jedną z najbardziej obiecujących młodych Unii hokeistek, nie tylko w Trójmieście, ale w skali kraju. Mówi się nawet, że ma predyspozycje do zostania jedną z reprezentantek Polski. Z pewnością jeśli chodzi o Izę, to jest osobą bardzo lubianą i pomocną, ma duże grono znajomych.
06:28
I tak naprawdę nikt nie jest w stanie powiedzieć naprawdę żadnej negatywnej rzeczy na jej temat. Jest dobra w sporcie, dobra w szkole, jest też po prostu dobrą dziewczyną. Wolny czas spędza właśnie w towarzystwie swoich koleżanek i kolegów, zazwyczaj bardzo aktywnie, uprawiając jakiś sport albo też po prostu na rozmowach. Rodzice właściwie też przez to mają do niej dużo zaufania, bo Iza nigdy nie sprawia im kłopotu. Kiedy mówi, że będzie o określonej godzinie, to zawsze dotrzymuje słowa.
07:00
Ma też chłopaka Szymona, z którym spędza dużo czasu, a ich relacja należy do bardzo udanych, co w takim wieku często spotyka się raczej z takim sprzeciwem rodziców, no bo co to jest za wiek na chłopaka, że chłopak często odciąga dziewczyny od nauki, a tutaj nic takiego nie ma miejsca. Iza jest tym takim... Przykładem Golden Girl, że jest w stanie wszystko pogodzić i to na najwyższym możliwym poziomie.
07:32
Jest wtorek, 23 sierpnia 2011 roku, kończą się wakacje, a od września Iza idzie do gimnazjum. Ten dzień spędza tak jak ma w zwyczaju, od rana spotyka się ze swoimi znajomymi. Po godzinie dziesiątej udaje się do koleżanki, następnie odwiedza kolegę. Po południu jedzie też do centrum Gdyni, po czym wraca, bo jest umówiona ze swoją przyjaciółką Olą, która ma ją odwiedzić.
08:03
Dziewczyna nie chodzi z nią do klasy, przyjeżdża z Gdańska po to, żeby spędzić z Izą czas. Dziewczyny idą do domu Strzałkowskich, tam też jest pani Małgorzata i pan Sławomir. Iza częstuje swoją koleżankę ciastkami, siedzą razem w pokoju, coś tam razem robią. Kiedy zbliża się wieczór, Ola musi powoli wracać do domu. Planuje wsiąść w autobus, który odjeżdża o 20.22. Iza postanawia, że odprowadzi ją na przystanek.
08:36
I wychodzą razem z domu Izy około godziny 19, czyli sporo przed czasem, ale robią to dlatego, że chcą się jeszcze przespacerować po okolicy. Iza mówi swojej mamie, że wróci o 20.30, a po powrocie pójdzie do babci i wyprowadzi jej psa na spacer. Dziewczyny idą na boisko, na którym, jak się okazuje, przybywa Patryk, czyli brat Izy, razem ze swoimi kolegami. Iza i Ola siadają jednak gdzieś indziej. Mimo to brat mówi siostrze, żeby jednak wracała do domu, bo zapewne nie pasuje mu za bardzo, żeby jego siostra obserwowała, co on robi z kolegami.
09:12
Przecież mają swoje sprawy, dziewczyny mają swoje. Rodzeństwa, szczególnie w takim nastoletnim wieku, nie za bardzo lubią łączyć wspólne spędzanie czasu ze znajomymi. Więc dziewczyny faktycznie z tego boiska idą, udają się do sklepu przy ulicy Rdestowej, a następnie już idą prosto na ten przystanek, z którego Ola ma odjechać. Iza wybiera drogę prowadzącą przez las, bo jest ona szybsza, a to właśnie ona zna najlepiej wszystkie skróty i zakamarki.
09:46
Autobus przyjeżdża na czas, więc dziewczyny się rozstają. Iza postanawia wracać do domu zgodnie z obietnicą, ale postanawia wracać inną drogą, przez lasek, wzdłuż betonowego płotu odgradzającego pobliską giełdę handlową. Widzi ją jeszcze koleżanka z osiedla, która jeździ w tym czasie na rolkach. Mniej więcej w tym samym czasie matka Izy, pani Małgorzata, wychodzi z psem na krótki spacer. Idzie dokładnie tą samą trasą, którą jej córka ma wracać do domu.
10:19
W pewnym momencie odbija w kierunku lasku. I tam, na zupełnie niespodziewanie, tuż za nią, jakieś 30 metrów, pojawia się obcy mężczyzna. Pani Małgorzata zapamiętuje go dokładnie, bo od pierwszej chwili jego zachowanie wydaje jej się nienaturalne. Mężczyzna sprawia wrażenie zdenerwowanego jej obecnością. Za wszelką cenę unika pokazania swojej twarzy. Idzie ze spuszczoną głową, odwrócony. Ma krępą, ale postawną budowę ciała. Ciemny albo ciemno blond włosy do ramion, przylizane.
10:54
Ma białą koszulkę, czarne spodnie. Przyspiesza kroku i znika z jej oczu. Pani Małgorzata idzie dalej, ale Izy nie spotyka. Wraca do domu koło 20.30, kiedy Iza już powinna do domu właśnie wchodzić, ale Izy w domu nie ma i nie wraca. I tutaj muszę zwrócić uwagę na pewną rozbieżność w informacjach dotyczących godziny powrotu, jak i wybranej przez Izę drogi powrotnej, bo niektórzy twierdzą, że Iza deklarowała powrót około 21, a inne źródła, że była to godzina 20.30 i takie same rozbieżności dotyczą drogi, którą Iza miała sama już wracać.
11:36
Do domu, bo niektóre źródła podają, że właśnie miała wracać inną drogą niż szła z Olą, inne natomiast, że była to dokładnie ta sama droga, którą podążała z koleżanką. Mijają kolejne minuty, Izy wciąż nie ma, więc matka wysyła SMS-a z pytaniem, czy wszystko w porządku. Na te SMS-y nie ma odpowiedzi, więc wysyła kolejne wiadomości. I nic. Potem zaczyna dzwonić. Iza nie odbiera. A przy kolejnych próbach nie ma już nawet sygnału połączenia, tak jakby telefon się wyładował albo został wyłączony.
12:11
I to jest ten moment, w którym niepokój pani Małgorzaty przestaje być abstrakcyjny. Po 21.00 rodzice Izy zaczynają dzwonić do znajomych. Czy ktoś ją widział, czy Iza się gdzieś u kogoś nie zatrzymała, ale nikt jej nie widział, nikt niczego nie wiedział. W tym samym czasie mniej więcej telefon Izy już kompletnie nie odpowiada. To też są informacje właśnie, czy to się dzieje wtedy, kiedy oni dzwonią już wszyscy razem do znajomych, czy to się dzieje troszkę wcześniej.
12:43
Ale pani Małgorzacie coś nie pozwala czekać. W domu bezczynnie dla niej jest jasne, że stało się coś złego. Namawia więc pana Sławomira, żeby zaczęli jej szukać. I początkowo na te poszukiwania udaje się sama pani Małgorzata, a pan Sławomir pozostaje w domu, na wypadek, gdyby Iza miała wrócić.
13:01
W tym samym czasie Patryk, przebywający jeszcze na boisku, otrzymuje od rodziców telefon, że Iza nie wróciła jeszcze do domu, a głos matki jest na tyle niepokojący, że chłopak nie bagatelizuje tej informacji i prosi swoich kolegów o pomoc. Rozdzielają się na trzy grupy i razem zaczynają jej szukać. W międzyczasie pani Małgorzata idzie w kierunku przystanku autobusowego, czyli tam, gdzie wiadome jej było, że Iza się wybierała. Po drodze nie zauważa niczego niepokojącego.
13:34
Jedyna rzecz, która zwraca jej uwagę, to kawałek zrytej, jakby rozkopanej ziemi przy lesie. A co więcej, rosnąca tam wysoka trawa wygląda, jakby ktoś ją naruszył. No ale w dzielnicy sąsiadującej z lasem to nie jest... Widok wyjątkowy, tak wygląda ziemia po tym, jak chodziły po niej dziki. Mieszkańcy Dąbrowie są do tego przyzwyczajeni, więc pani Małgorzata po prostu idzie dalej. Kiedy dochodzi do przystanku, no widzi, że córki tam nie ma, postanawia zawrócić i w pewnym momencie ma wrażenie, że słyszy, jak ktoś woła, mamo, mamo, ale nie wie, kto to jest i nie wie, czy jej się nie przesłyszało.
14:13
W drodze powrotnej jednak znowu przechodzi koło tej rozkopanej ziemi i tam właśnie dostrzega but, który doskonale zna. To but należący do Izy. Jest na tyle blisko swojego domu, że zaczyna wołać swojego męża, który ją słyszy i bezwłocznie biegnie na miejsce. Niedaleko oboje odnajdują leżącą Izę. Jest rozebrana od pasa w dół. Ma podwiniętą do góry koszulkę. Żyje, ale charczy. Jej mama próbuje pomóc.
14:44
Ściska ją za brzuch.
14:45
Jest pewna wtedy, że jeśli jej córka odkaszlnie zalegającą flegmę, to wszystko wróci do normy, ale to niczego nie daje. Rozpoczynają reanimację czy resuscytację, nie wiem. Wzywają pogotowie i policję, ale niestety nie udaje jej się uratować i Iza umiera. Od początku wiadome jest, że to nie jest wypadek, że córka państwa Strzałkowskich padła ofiarą zabójstwa. Technicy na miejscu zabezpieczają materiał biologiczny, który okazuje się być najcenniejszym z dowodów, bo to z pewnością DNA należące do sprawcy.
15:23
Kto mógł zamordować nastoletnią dziewczynkę? Co najbardziej porusza w tej sytuacji to to, że Iza została brutalnie zaatakowana zaledwie 200 metrów od swojego domu. Najprawdopodobniej chwili na paści widziała okna swojego pokoju, w którym paliło się światło, bo przecież miała za momencik do tego domu wrócić. Tuż po odkryciu ciała Izy, Patryk, czyli jej brat, postanawia na gorąco wrócić do domu i sprawdzić komputer swojej siostry, bo może tam znajdzie odpowiedź na to, kto mógł to zrobić.
15:57
Być może jego siostra z kimś się umówiła i to właśnie ten człowiek ją zabił. Robi to, co generalnie mnie zaskakuje, jak to było mądre i jak to było właściwe, ta jego reakcja, ta jego czujność. Nie znajduje jednak niczego, co mogłoby odpowiedzieć na to pytanie. Pan Sławomir natomiast udaje się do sąsiada, który jest policjantem i w swoim domu ma psa szkolonego do poszukiwań. Od razu ruszają, żeby znaleźć sprawcę i ku ich pozytywnemu zaskoczeniu zwierzę od razu podejmuje trop.
16:29
Ruszają w kierunku przystanku autobusowego. Nie wiem niestety, czy to jest ten sam przystanek, na który Iza odprowadzała koleżankę czy innego, ale tam dokładnie urwał się ślad, najprawdopodobniej za ten zabójca po zbrodni wsiadł w autobus i oddalił się komunikacją miejską. Najgorsze jest też to, że w chwili odnalezienia Izy sprawca był, no nie wiem czy kilka, czy kilka, no pewnie kilka nie, ale kilkanaście, kilkadziesiąt, kilkaset metrów od tego, żeby go schwytać.
16:59
Śledczy liczą na to, że być może sekcja zwłok przyniesie jakieś nowe, cenne informacje dla sprawy. No i właśnie tutaj znowu pojawiają się sprzeczne informacje, bo sekcja zwłok wykazuje, co teraz zaskakujące, to to, że Iza już nie żyła w momencie, kiedy znaleźli ją rodzice. Zgon nastąpił około godziny 20.30, czyli około dwóch godzin przed tym, jak odkryto ją w lesie. Jak to możliwe, skoro mama wspominała w programie Michała Fajbusiewicza, że córka charczała?
17:38
Bardzo możliwe, że były to jej wrażenia. Wydawało jej się, że Iza upadła, że coś jej się stało, że właśnie uderzyła się w jakiś sposób i nie mogła oddychać, dlatego podejmowała te próby.
17:54
reanimacji, natomiast kiedy na miejsce przybyło pogotowie i policja, to okazało się, że dziewczynka już nie żyła. Jako przyczynę śmierci ustalono uduszenie, bo na szyi izy widoczne były charakterystyczne ślady, a co bardzo znaczące, nie doszło do Gwaktu, mimo zabezpieczonego na miejscu materiału. Co to może oznaczać? Czy chodziło zatem o samo zabójstwo z lubieżności, czy może jednak sprawca chciał wykorzystać ją, ale został z miejsca spłoszony?
18:31
Okazuje się bowiem, że pracownicy pobliskiej giełdy towarowej zeznali, że właśnie około 20.30 słyszeli krzyki dochodzące z lasu, ale uznali, że były to jedynie wakacyjne wygłupy nastolatków. I te same odgłosy po 20.00 słyszeli też sami rodzice Izy, którzy w oczekiwaniu na powrót córki do domu przebywali na tarasie, ale są przekonani, że te krzyki dobiegały z innego miejsca, w którym po prostu bawiło się kilkoro dzieci. Zabójstwo teoretycznie dziecka na tle sektualnym stawia na nogi wszystkie służby.
19:08
Początkowo policja zakłada, że sprawca musiał obserwować Izę, jak szła z koleżanką i czekał na nią, licząc, że będzie wracała tą samą drogą. Być może śledził dziewczynkę od dłuższego czasu. No nikt nie wiedział, jak mogło dojść do takiej zbrodni w tak krótkim czasie i tak blisko domu. Ofiary. Śledczy idą więc tropem, że był to ktoś przypadkowy, a do zabójstwa po prostu doszło impulsywnie. Na ciele Izy zabezpieczono dodatkowo odłamki farby malarskiej, więc zaczęto zakładać, że być może sprawcą jest pracownik budowlany, bo w pobliżu miejsca zamieszkania Izy w tym samym czasie powstaje mnóstwo budynków, nowych osiedli.
19:46
Być może sprawcą jest właśnie jeden z pracowników budowy. Ale ten trop nie zaprowadził śledczych do żadnych cennych tropów, informacje przede wszystkim do potencjalnego zabójcy. Pani Małgorzata w pierwszej kolejności wspomina o mężczyźnie, którego zauważyła, kiedy była z psem już po 20 właśnie w okolicach ścieżki leśnej wzdłuż giełdy. Mężczyzna wydał jej się podejrzany, bo gdy tylko ją zauważył, to specjalnie odwracał się do niej tyłem, tak, żeby nie zauważyła jego twarzy.
20:16
Co więcej, chodził w tej z powrotem ze spuszczoną głową, więc początkowo pani Małgorzata myślała, że facet po prostu na kogoś czeka, ale teraz jednak w tym momencie jest przekonana, że czekał właśnie na jej córkę. Pani Małgorzata dokładnie Opisuje jego wygląd, że był to mężczyzna z długimi włosami, ulizanymi na bok, zaczesanymi na gładko, że był krępej budowy z mocno rozbudowanymi ramionami. Nie potrafi jednak podać więcej szczegółów, bo nie widziała jego twarzy. Badała też teoria, że być może sprawcą jest ktoś z giełdy towarowej, w pobliżu której doszło do zabójstwa.
20:51
Już wcześniej zgłaszano, że mężczyźni handlujący tam zaczepiają czasami kobiety, a w szczególności młode dziewczyny, bo zgłaszali też skargi na liczne hałasy dobiegające z ich giełdy. Ten trop również nie doprowadził do żadnego przełomu. W pierwszej fazie śledztwa przesłuchanych zostaje aż 750 świadków, głównie mieszkańców okolicy. Od dużej ich części pobierany jest materiał genetyczny, ale żaden nie pasuje. W dalszej kolejności śledczy postanawiają odtworzyć trasę dziewczyn niemal krok po kroku, bo znaczną jej część rejestrują kamery monitoringu miejskiego.
21:30
To też bardzo ciekawe, bo do tego wszystkiego dochodzi w Trójmieście i to rok po sprawie Iwony Wieczorek, więc bardzo możliwe, że te wszystkie działania też są pokłosiem tej sprawy, że od razu to wszystko zostaje zabezpieczone. Nie tak jak w przypadku Iwony, gdzie zwlekano aż do momentu, kiedy większość tego monitoringu już została nadpisana albo zniszczona. Też brat zachowuje taką przytomność, że sprawdza ten komputer. Też w tamtym czasie, rok wcześniej, ma miejsce sprawa zaginięcia Patryka Palczyńskiego, a właściwie to jego zabójstwa później, albo tajemniczej śmierci, gdzie właśnie też te ślady z komputera grały dużą rolę, a zostały też przez Patryka albo przez kogoś zatarte.
22:19
Pierwszy zapis z monitoringu pokazuje, jak Iza i Ola przechodzą przez teren szkoły przy ulicy Nagietkowej. Drugie nagranie pokazuje, jak kupują słodycze w sklepie Stokrotka przy Rdestowej. Trzeci powstaje już po tym, jak Ola wsiada do autobusu. Po godzinie 20.22 kamera rejestruje samą Izę idącą ulicą Paprykową w kierunku Sezamowej. Dziewczynka idzie sama. Nagrania nie pokazują też niczego niepokojącego wcześniej, ani w pobliżu szkoły, Ani przy sklepie nikt nie zwraca na nią szczególnej uwagi, nikt za nią nie idzie, nikt jej nie zaczepia.
22:53
Sprawa jej zabójstwa szybko zostaje nagłośniona. Trafia do mediów informacja o tym, że dla osoby, która wniesie istotne informacje do sprawy, policja wyznaczyła nagrodę pieniężną. Po setkach telefonów trafiają na jeden, który wnosi kolejny trop. Śledczy docierają do młodej kobiety, która twierdzi, że widziała w pobliżu miejsca znalezienia Izy podejrzanego mężczyznę, który dziwnie się zachowywał, którego nie znała nawet z widzenia. Mężczyzna miał ją zaczepiać i zapraszać do lasu na grzyby.
23:24
Miał być też natrętny. Na podstawie tych zeznań powstaje portret pamięciowy, który przedstawia mężczyznę o blond lub siwych włosach, wąskiej, smukłej twarzy, lekkim zaroście, a jego wiek określony zostaje na około 55 do 60 lat. Mężczyzna miał mieć około 180 centymetrów wzrostu. Portret szybko pojawia się w mediach, ale bardzo negatywnie reagują na niego państwo Strzałkowscy, bo mówią, że mężczyzna przedstawiony przez nich w żaden sposób nie odpowiada mężczyźnie, którego Małgorzata Strzałkowska widziała tamtego wieczoru, dokładnie tam, gdzie doszło do zabójstwa jej córki.
24:05
Nie zgadza się nic, ani wiek, ani postura, ani fryzura. Ojciec Izy wielokrotnie podkreśla, że upublicznienie tego wizerunku mogło zmylić osoby, które faktycznie widziały sprawcę. Policja znajduje około 20 osób odpowiadających portretowi i żadna nie okazuje się ani świadkiem, ani sprawcą. Niespełna dwa lata po śmierci Izy prokuratura okręgowa w Gdańsku umarza śledztwo z powodu niewykrycia sprawcy i ta decyzja okazuje się być ogromnym ciosem dla rodziny Strzałkowskich.
24:36
Sprawa wraca po latach. Trafia do gdańskiego archiwum X, czyli policyjnego zespołu do spraw przestępstw niewykrytych. Nadzór obejmuje prokuratura regionalna w Gdańsku. Skala pracy, która zostaje wykonana w tej drugiej fazie jest nieprawdopodobnie ogromna. Prokurator i policjanci z Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego oraz Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku sporządzają tysiące stron dokumentacji. Przesłuchują łącznie ponad 950 osób, pobierają ponad 900 kolejnych próbek DNA, uzyskują blisko 150 opinii biegłych, m.in. z genetyki, medycyny sądowej, daktyloskopii, informatyki, elektrochemii i inżynierii materiałowej, fizykochemii i profilowania kryminalnego.
25:28
Dowody z tej sprawy trafiają do międzynarodowych systemów takich jak AFIS, czyli do zautomatyzowanego systemu identyfikacji daktyloskopijnej. Te bazy działają nieprzerwanie, czyli odciski pobrane od kogoś zatrzymanego za drobne wykroczenie w innym kraju, bo to jest międzynarodowa baza, są automatycznie porównywane z odciskami osób poszukiwanych za poważne zbrodnie gdzie indziej. Prokuratura opisuje przypadki, w których to zadziałało błyskawicznie. Ale w sprawie Izy niestety nie zadziałało.
26:00
I tu niestety pojawia się problem fundamentalny, bo zabójstwa dokonano bez bezpośrednich świadków. Przedstawiony wszystkim portret pamięciowy nie doprowadził do znalezienia konkretnej osoby, której materiał zgadzałby się z tym zabezpieczonym na miejscu zbrodni. Co więcej, profil DNA sprawcy nigdy nie pojawił się w żadnej dostępnej bazie danych, bo ten człowiek nigdy nie został przez policję za cokolwiek zatrzymany i mając tak doskonały dowód, śledczy po prostu nie mają z czym go porównać.
26:30
Analiza materiału biologicznego pozwala jednak przybliżyć niezmienne cechy wyglądu sprawcy. I to jest niezwykłe, bo jest to nowość. Myślę, że dla wielu z nas jest to niesamowite, że samo DNA nie służy tylko do porównywania z materiałem, który już został wcześniej gdzieś pobrany. To jest materiał, dzięki któremu można określić portret biologiczny sprawcy. I tu z pewnością oscylującą wokół 94% zabójca Izy ma niebieskie oczy, w 87% pewności ma blond włosy, które aktualnie mogą być również siwe, ale to w żaden sposób nie sprawia, że grono podejrzanych się zawęża, a oczy śledczych kierują się na konkretne osoby.
27:17
W 2021 roku nagle umiera Małgorzata Strzałkowska, mama Izy. A to kolejny cios dla pana Sławomira i Patryka, który jak sam stwierdza, że razem ze śmiercią matki stracili cały fundament ich rodziny. Pani Małgorzata przez kilka lat po śmierci córki unikała własnego ogrodu, bo widać z niego było miejsce zbrodni. Bliscy mówią też, że z dniem śmierci Izy mentalnie pani Małgorzata również odeszła. Umarła.
27:47
Nie była już tą samą osobą, co kiedyś. Nie doczekała wyjaśnienia sprawy. Jedni mówią, że po prostu pękło jej serce. Dosłownie. W 2024 roku dochodzi do znacznego postępu w sprawie, bo prokurator decyduje się na podjęciu nowych działań i decyduje się na zastosowanie metody, która nie była wcześniej używana nigdy w polskich śledztwach. czyli o genealogii genetycznej, czyli badaniu DNA przez pokrewieństwo.
28:22
Na czym to polega? Klasyczne porównywanie DNA wymaga, żeby profil sprawcy znajdował się w bazie. Natomiast genealogia genetyczna omija ten warunek i zamiast szukać samego sprawcy, szuka się jego krewnych, na przykład Znajduje się dalekiego kuzyna, a potem drugiego, a potem odtwarza się drzewo genealogiczne wstecz, aż do wspólnego przodka i schodzi się w dół po gałęziach, zawężając krąg. Na końcu zostaje jedna rodzina, a potem zaledwie jedna lub dwie osoby.
28:53
W Polsce w 2024 roku jest to przedsięwzięcie absolutnie nowatorskie. Prokurator powołuje Polski Zespół Biegłych w oparciu o wcześniej nawiązaną współpracę ekspercką z biegłymi amerykańskimi, a tam wiemy, że prawo, jeśli chodzi o sprawy kryminalne, jest naprawdę i dostęp do informacji i bazy danych jest O wiele, o wiele lżejsze niż to europejskie. Prokuratura kładzie przy tym nacisk na jedną rzecz i warto to podkreślić, bo jest to często mylone.
29:27
Genealogia genetyczna ma charakter wykrywczy, ale niedowodowy. Czyli ekspertyza genealogiczna nie jest dowodem sprawstwa, tylko jest wskazówką. W jakim obszarze osobowym, czasem zawężonym do jednej czy dwóch osób, czasem szerszym należy szukać. Natomiast dowód już trzeba zdobyć osobno. Prace trwają aż dwa lata i po dwóch latach zespół typuje mężczyznę, którego powiązania genetyczne i inne ustalenia wskazują go jako potencjalnego sprawcę.
29:59
Hipoteza jest mocna z jednego powodu. Wytypowany człowiek w 2011 roku mieszkał kilkaset metrów od domu Izy. I tak dochodzimy do teraźniejszości, kiedy we wtorek, 21 lipca 2026 roku, rano, policjanci Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku na polecenie prokuratora zatrzymują 37-letniego Michała S., mieszkańca Gdyni. Gdy tylko słyszy, a z tego co rozumiem wyrzucał wtedy śmieci, jaki jest powód zatrzymania, przyznaje się i to od razu, bo od razu wie o jaką sprawę chodzi.
30:38
Później w prokuraturze już poza samym przyznaniem się odmawia składanie jakichkolwiek wyjaśnień. Przyznanie się można jednak zawsze wycofać, dlatego bezpośrednio po zatrzymaniu w trybie bezzwłocznym Pobrany zostaje materiał porównawczy DNA i przekazany do dwóch niezależnych od siebie instytucji naukowych, czyli Pracowni Biologii i Genetyki Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego oraz znanej nam wszędzie, wszem i wobec, Pracowni Genetyki Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie.
31:10
Obie ekspertyzy zostają wykonane w niecałe 48 godzin i obie, niezależnie od siebie, potwierdzają pełną zgodność profilu DNA Michała S. z profilem wyizolowanym w 2011 roku z materiału biologicznego ujawnionego w kilku miejscach na ciele Izy Strzałkowskiej. W środę 22 lipca sąd rejonowy w Gdańsku stosuje wobec podejrzanego tymczasowe aresztowanie, zostaje mu przedstawiony zarzut zabójstwa. W czwartek 23 lipca 2026 roku prokuratura regionalna w Gdańsku ogłasza to publicznie.
31:47
Kim jest zatrzymany Michał S? W sierpniu 2011 roku ma 22 lata. Mieszka kilkaset metrów od domu Izy w tej samej dzielnicy. Przez następne 15 lat nie zostaje ani razu zatrzymany, ani razu podejrzany, ani razu odnotowany przez policję. W tym czasie pracuje, żeni się, zostaje ojcem dwójki dzieci. Dziś dzieci są w wieku przedszkolnym. Prowadzi, jak to formułuje prokuratura, ustabilizowany tryb życia.
32:21
Nadal mieszka w Gdyni. I to właśnie jest powód, dla którego być może przez 15 lat go nie znaleziono. Klasyczne narzędzia śledcze działają na osobach, które gdzieś w systemie zostawiły ślad, a on nie zostawił żadnego. Przesłuchano ponad 900 osób i pobrano ponad 900 próbek DNA, a on w tej puli nigdy się nie znalazł, bo nic nigdy nie kierowało na niego uwagi śledczych. Prokurator Mariusz Marciniak, rzecznik prokuratury regionalnej w Gdańsku, mówi wprost, że mężczyzna nie był karany, że jest żonaty, że pracuje, wychowuje dwoje dzieci i że gdy usłyszał powód zatrzymania, spontanicznie się przyznał.
33:00
Grozi mu za to zabójstwo nawet dożywocie. W tym miejscu warto powiedzieć jedno zdanie na temat, a właściwie to kilka zdań na temat tego, dlaczego ten profil zaskakuje, tylko pozornie, bo historia kryminalistyki zna to dobrze. Sprawcy zabójstw na tle sektualnym często prowadzą życie całkowicie uporządkowane. Bywają lubiani, aktywnie społecznie. Mają własne rodziny, a bliscy niczego nie podejrzewają. I to nie jest wyjątek od reguły, bo to bardzo często właśnie jest reguła.
33:31
Przypominacie sobie BTK, czyli człowieka, który miał nie tylko rodzinę, ale też był przewodniczącym jakiejś społeczności parafialnej. Albo na przykład Denisa Raidera, który był bardzo takim porządnym obywatelem, chyba kierowcą, czy pracował w jakimś warsztacie. To był naprawdę taki bardzo miły człowiek. To są właśnie Z drugiej strony sprawcy z lubieżności zazwyczaj powtarzają swoje czyny, tym bardziej, że tutaj napad miał miejsce na przypadkową ofiarę.
34:05
Czy możliwe jest, żeby doszło jeszcze do kilku napadów w tym piętnastoleciu? No nie wiadomo. A może nie. I sprawca po prostu przeraził się swojego czynu i postanowił wieść spokojne życie. Zresztą, jeśli faktycznie to jest Michał S., którego profil od kilkudziesięciu godzin już krąży facebookowy po sieci, na to można tam zobaczyć, że był zaangażowany też we wspólnoty religijna. Co więcej, był zapalonym biegaczem i z tego, co widzę, kochał takie biegi przełajowe.
34:38
Więc skoro mieszkał kilkaset metrów od Izy, i też biegał po lesie, to myślę, że go świetnie znał.
34:46
Śledztwo trwa. Michał S. jest podejrzanym, a nie skazanym. I to trzeba powiedzieć wyraźnie. To nie jest formalność, tylko standard. Natomiast otwartych pozostaje kilka kwestii. Po pierwsze motyw i przebieg, bo Michał S. przyznał się, ale odmówił składania wyjaśnień. Więc nie wiadomo, jak wyglądał sam przebieg zbrodni. Czy szedł za Izą od przystanku, czy spotkał ją przypadkiem. Nie wiadomo, czy ją znał. Mieszkali w tej samej dzielnicy kilkaset metrów od siebie, więc jest to możliwe, tym bardziej, że oboje biegali.
35:20
Po drugie mężczyzna, którego pani Małgorzata Strzałkowska widziała w pobliżu odnalezienia ciała córki, opis tego człowieka, czyli krępa budowa, ciemne włosy do ramion, biała koszulka, czarne spodnie. Człowiek unikający pokazania twarzy w lesie mniej więcej w chwili śmierci jej córki należy porównać z tym, jak wyglądał 22-letni Michał S. w sierpniu 2011 roku. To pytanie, które będzie chodziło za wszystkimi, którzy tę sprawę śledzili i na które odpowiedź, jeśli oczywiście padnie. to padnie dopiero w sądzie. Niestety profil tego człowieka, którego podejrzewa się o to, że to właśnie on, no właściwie wszystko się zgadza, jest dostępny dopiero od roku 2012 i nie wiemy, czy wcześniejszą działalność ten człowiek usunął, czy po prostu jest to konto wtedy założone, czy jest to kolejne konto, które zostało po prostu założone.
36:11
Po trzecie, portret pamięciowy, Rodzina Izy przez 15 lat twierdziła, że opublikowany przez policję wizerunek pięćdziesięciokilkuletniego mężczyzny jest błędny i mógł po prostu zmylić świadków. Podejrzany ma dziś 37 lat, a w chwili zbrodni miał 22. Ojciec Izy miał rację, że to nie jest ten człowiek. Po czwarte drobiny farby. Trop budowlany, na który śledczy poświęcili najwięcej pracy i 650 próbek DNA, nie doprowadził do nikogo.
36:46
Czy miał w ogóle związek ze sprawą? Na ten moment nie wiadomo. Po piątej, to jest znacznie szersze niż jedna sprawa, co teraz – Genealogia genetyczna właśnie zadziałała w Polsce po raz pierwszy. W archiwach polskiej policji leżą sprawy z zabezpieczonym profilem DNA sprawcy, którego nie ma w żadnej bazie. Ile znamy spraw, w których na miejscu zbrodni zabezpieczono materiał biologiczny, a tożsamości zabójcy do dzisiaj nie udało się ustalić? Czy sprawa Izy Strzałkowskiej spowoduje, że mordercy, którzy do dzisiaj mogli wieść z pozoru spokojne życie, zaczną się bać?
37:20
Oby tak było i tego nam wszystkim życzę. Jak najwięcej sprawiedliwości w świecie kryminalnych spraw. Krąży też takie zdjęcie, które jest wzięte z samego profilu Michała S. Screen jego przeglądarki internetowej, gdzie żali się na to, że jakaś transmisja czy strona TVP Sport nie działa. I tam w zakładkach ma dodaną stronę właśnie o genealogicznych, właśnie jakichś bazach danych, śledzenia właśnie tych drzew genealogicznych.
37:55
No i jest to post z 2024 roku. Czyżby właśnie interesował się genealogią, czyżby wiedział, co się święci, czyżby monitorował to, co się dzieje, co może się dziać? Nie wiadomo. Mam nadzieję, że dowiemy się więcej niebawem. Mam nadzieję, że śledztwo nie będzie utajnione. Natomiast chciałabym zaapelować na koniec tego odcinka o bardzo ważną rzecz. Michał S. ożenił się.
38:26
Ma żonę, którą też widziałam, że jakby jej tożsamość ustalona. Dla rodziny Strzałkowskich odnalezienie tego zabójcy to nie tylko jest przypomnienie tej strasznej sprawy, ale być może jakieś zakończenie pewnego etapu. Natomiast niemniej stracili ukochaną córkę, ukochaną siostrę, w wyniku tego też pośrednio stracili matkę i żonę.
38:52
Natomiast rodzina samego sprawcy właśnie kilkadziesiąt godzin temu dowiedziała się o tym, że ich ukochany mąż i ukochany tata i syn jest zabójcą. Zabójcą nastolatki. I to na tle sektualnym. Czy może być coś gorszego, czego można się dowiedzieć o swoim najbliższym człowieku, o kimś, z kim założyło się rodzinę, z kim ma się dzieci, które ojca będą być może do końca swojej, jakby jego życia odwiedzać w więzieniu.
39:27
Trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację, dlatego mocno Was proszę bardzo i apeluję o to, żeby nie wyszukiwać tej żony, żeby nie szukać dzieci, żeby nie urządzać polowania na czarownicę, żeby jej nie obwiniać. To też są ofiary tego człowieka. Czekam na proces. Myślę, że wy również. Czekam na nowe informacje w tej sprawie. Czekam też na właściwe wiadomości z prokuratury. Mam nadzieję, że niedługo dowiemy się trochę więcej.
39:57
Jestem też bardzo ciekawa, jak faktycznie doszło do znalezienia tego profilu i porównania go. Tego jestem bardzo ciekawa, mam nadzieję, że wy też. Jeżeli ktoś z was w ogóle wie, jak to mogło się wydarzyć, być może ktoś pracuje w policji i może się podzielić taką wiedzą, to bardzo, bardzo gorąco zachęcam, żeby to robić w komentarzach. A jeżeli jesteście głodni jeszcze jakiejś historii, to serdecznie polecam wam podcast, ostatni rozdział, podcast Judyty Gołębiowskiej, mojej siostry, który dostępny jest zarówno na YouTube, jak i na Spotify i innych platformach.
40:37
Podcast porusza sprawy kryminalne, na przykład z Francji, ale też historie o szpiegach, historie biograficzne, ale też historie o katastrofach jest świetny. Jeśli ktoś z was lubi mój głos, a myślę, że dlatego się właśnie teraz tutaj spotykamy, bo raczej go lubicie, to pokochacie też głos mojej siostry, która mówi bardzo podobnie, ale podobno odróżnia nas nieco akcent. Więc zachęcam serdecznie. A Was proszę o to, żebyście dbali o siebie i byli bezpiecznie.
41:11
Jeśli biegacie gdzieś właśnie w takich odludnych miejscach, to miejcie ze sobą jakieś narzędzia do samoobrony. A tutaj zachęcam Was do tego, żebyście weszli sobie do sklepu sigur.me, czyli Sigur.me. Tam Magda sprzedaje właśnie akcesoria do samoobrony. dla kobiet i serdecznie Was do tego zachęcam, żebyście kupowali gwizdki, kupowali alarmy osobiste, kupowali gaz, bo niestety nigdy nie wiemy, gdzie może czekać to niebezpieczeństwo.
41:44
Czasami się okazuje, że nawet dosłownie pod oknami własnego domu i to jeszcze w biały dzień. Dziękuję Wam jeszcze raz i do usłyszenia.
42:00
KONIEC